sobota, 6 grudnia 2014

Lśnienie


"Łzy uzdrawiające to także takie, które parzą i smagają." 

"Lśnienie" Stephen King

   Jest to jedna z najlepszych - moim zdaniem - powieści Kinga. Utrzymuje w niebywałym przerażeniu i tajemniczości to ostatnich linijek. Oczywiście sama fabuła jest świetna, lecz wiele źródeł podaje, iż ''horror wszechczasów'' jest oparty na faktach.
   Otóż w Górach Skalistych, w stanie Colorado znalazł się pewnej nocy wraz z rodziną Stephen King. By uchronić bliskich przed - jak sądził - nieuchronną śmiercią postanowił poprosić o nocleg w pobliskim Hotelu "Stanley". Jak się okazało kilka lat wcześniej zginęła w nim sprzątaczka, ponieważ weszła do jednego z pokoi, w którym ulatniał się gaz ze świecą, co doprowadziło do wybuchu. Ponadto pisarz otrzymał klucz do jednego z pokoi, a jak na ironię był oznaczony numerem 217. W nocy dręczyły go duszności i nieczyste myśli. Wyszedł na korytarz, gdzie spostrzegł widmo. Jednakże nie takie zwykłe - to była zmarła przed lata sprzątaczka. Nie czekając długo zabrał żonę i syna - który miał w tym dniu tyle lat, co Danny Torrance opisany w książce - z hotelu. Tak narodził się pomysł na   książkę, którą wkrótce napisał. 
   W swojej powieści ujął fragmenty ze swojego pobytu, a dokładniej: pokój 217, widma przeszłości oraz wiele katastrof mających miejsce za murami przeklętego hotelu. 
   "Lśnienie" opowiada o szczęśliwym, aczkolwiek ubogim małżeństwie. Główny bohater - Jack, boryka się z problemem alkoholu, oraz swoim nieokrzesanym charakterze. Pewnego wieczoru w przypływie złości złamał rękę swojemu trzyletniemu synkowi - Danny'emu, obdarowanego niezwykłymi zdolnościami nazywanymi potocznie "jasnością'', bądź ''lśnieniem''. Gdy Jack otrzymuje pracę dozorcy w okrytym sławą Hotelu Panorama rozpoczynają się kłopoty. Rodzina zostaje odcięta od świata poprzez tumany śniegu okrywającego budynek, a duchy zmarłych nawiedzają głównego bohatera. W końcu postanawia on ulec złu i rozpoczyna krwawą potyczkę, by w ostateczności oddać swojego syna w postaci ofiary duchom. Dla Danny'ego rozpoczyna się koszmar, z którym musi stawić czoła sam.
   Motyw "opętania" jest rzeczywiście przerażający, zwłaszcza w kontekście takich wydarzeń. Usiłowanie zabójstwa żony i dziecko, to rzeczywiście klimat grozy i tragedii, lecz jakby przywołuje czytelnika; przyciąga jak magnes. 
   Stephen King, jako ''mistrz grozy'' osobiście napisał scenariusz do - niestety drugiej - ekranizacji swojej powieści, a miejsce Hotelu Panorama zajęło miejsce, gdzie narodził się pomysł na cały koszmar - Stanley.  
   Osobiście gorąco polecam tę książkę, gdyż trzyma czytelnika w ogromnym napięciu. Przecież kto nie jest wrażliwy na punkcie dzieci?! Sama myśl o prawdopodobnym zakończeniu wypełnia oczy łzami. Jeśli ktokolwiek chciałby obejrzeć Stephena Kinga w swojej mistrzowskiej formie, niech sięgnie po "Lśnienie". 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz